Sursum Corda

WSZYSTKO POSTAWIŁEM NA MARYJĘ...

W obliczu szczytów, które przeszywają niebo i wyciągają swe ramiona w bezkresy, można niekiedy ulec nieładowi uczuć. Tymczasem, kto chce wejść na szczyt, musi zaczynać od dołu, a potem iść krok za krokiem, nie przyspieszając go.